Lider z Lubina pokonuje na wyjeździe ekipę z Lublina.

Podopieczne Kima Rasmussena u siebie poległy w prestiżowym meczu z Zagłębiem Lubin. Zdobywając w pierwszej połowie tylko TRZY bramki.

Wtorkowa porażka sprawiła, że podopieczne Kima Rasmussena tracą już do „miedziowych” dziesięć punktów i, patrząc na formę lubinianek, trudno przypuszczać, że zniwelują taką różnicę.

Zawodniczki z Lubina rozpoczęły mecz od serii 8:0. Pierwsze trafienie Perła zaliczyła dopiero w… 21 minucie. Warto dodać, że nie wynikało ono ze składnej akcji, ale ze szczęśliwego podania Marty Gęgi do Dagmary Nocuń. Przed przerwą gospodynie zdołały tylko trzy razy pokonać Monikę Maliczkiewicz, co jest zapewne jednym z najbardziej sensacyjnych wyników historii Superligi.Perła w pierwszej połowie miała tylko 14 procent skuteczności w ataku.

Przewiń do góry