Niemiecki szkoleniowiec wskazał przyczynę porażki z The Seagulls​

Sensacja w Premier League! Liverpool przegrał drugi mecz z rzędu na Anfield. Tym razem uległ 0:1 Brighton & Hove Albion.

Liverpool po rekordowej passie wynoszącej aż 68 spotkań z rzędu bez porażki u siebie, przegrał już drugi mecz z rzędu na własnym boisku w Premier League. Po Burnley tym razem komplet punktów z Anfield wywiozło Brighton, które wygrało sensacyjnie 1:0 po bramce Stevena Alzate’a z 56. minuty. Dla zespołu Grahama Pottera była to pierwsza wygrana z Liverpoolem od 1982 roku.

Trener Liverpoolu Juergen Klopp w pomeczowym wywiadzie stwierdził, że „jego zespół jest psychicznie zmęczony porażką z Brighton i nie może myśleć już o mistrzostwie w obecnej formie”. – Nie byliśmy na wystarczającej świeżości, co oznacza, że nie byliśmy wystarczająco dobrzy, aby przełamać formację Brighton. Ostatecznie strzelili gola i mieli kolejne szanse. Zasłużenie wygrali z nami – podsumował Klopp.

Po meczu obrońca Liverpoolu Andy Robertson podsumował szczerze kompletnie nieudany mecz swojego zespołu. – Brighton było lepszą drużyną. Trzeba im przyznać, że na to zasłużyli. Tworzyli szanse, naciskali. Natomiast my nie zrobiliśmy nic godnego uwagi. Byliśmy długo nie pokonani, a teraz mamy dwie z rzędu porażki u siebie. Do każdego spotkania przygotowujemy się inaczej. Musimy znaleźć sposób na uzyskiwanie korzystnych wyników, zwłaszcza w domu – powiedział piłkarz Liverpoolu na antenie BBC.

– W tej chwili nie bierzemy już udziału w walce o mistrzostwo. Jednak wciąż jesteśmy dobrym zespołem. Z dnia na dzień nie staniemy się gorszą drużyną – dodał.

Dla mistrzów Anglii była to już czwarta porażka w sezonie. Po 22 kolejkach Liverpool zajmuje czwarte miejsce w tabeli. Do liderującego Manchesteru City – który ma rozegrany jeden mecz mniej – traci siedem punktów. W następnej kolejce zespół Kloppa zmierzy się właśnie z City (niedziela, 17.30). w przypadku porażki strata do ekipy Pepa Guardioli wzrośnie aż do 10 punktów.

Przewiń do góry