Prawdziwi maraton dla koszykarek.

Sezon zasadniczy Energa Basket Ligi Kobiet powoli wkracza w decydującą fazę, Przed drużyną KS Basket 25  seria bardzo trudnych spotkań.

Formalnie do rozegrania zostały jeszcze pełne cztery kolejki. Teraz, jak wiadomo, ze względu na eliminacje do mistrzostw Europy 2021 w rywalizacji na ligowych parkietach trwa przerwa. Basket 25 do gry wróci 13. lutego, kiedy to na wyjeździe zmierzy się ze Ślęzą Wrocław (bilans 4-12, w pierwszym meczu 73:71). I to będzie jedyny przeciwnik, który plasuje się w dolnych rejonach tabeli, choć jego potencjał (większość meczów przegrał kilkoma punktami) jest znacznie większy, niż wskazywałoby zajmowane aktualnie miejsce. Pozostali rywale to bez wyjątku ekipy z czołowej ósemki. 

I tak po Ślęzie: 17.02. w Lublinie z AZS UMCS (zaległy, bilans 11-5, w pierwszym meczu 87:77), 20.02. w Bydgoszczy z CCC (15-1, 77:100), 24.02. u siebie z PSI Eneą Gorzów (zaległy, 10-4, 68:75), 27.02. w Bydgoszczy z AZS Politechniką Gdańską (7-9, 88:85). Przed play offami pozostanie im jeszcze jedna konfrontacja – 3 marca z absolutnym liderem Arką (w Gdyni, 64:68).

Gdyby nie problemy z kontuzjami śmiało mogłyby myśleć o walce o trzecią pozycję przed rundą play off, co dałoby przywilej własnego parkietu w meczach o awans do czołowej czwórki. Teraz, będzie o to niezwykle trudno.

Kibicom nie trzeba przypominać, że najpierw straciliśmy Magdalenę Szajtauer, a niedawno Janessę Jeffery. Szczególnie brak tej drugiej zawodniczki jest bardzo widoczny, co pokazał ostatni przegrany pojedynek z AZS Poznań. Na obwodzie pojawiła się olbrzymia dziura, którą trudno będzie załatać. Więcej na siebie będzie musiała wziąć Julie McBride, ale biorąc pod uwagę jej wiek, można mieć obawy, czy będzie w stanie wytrzymać fizycznie dłuższą obecność na boisku. Już we wspomnianym meczu z AZS Poznań przy jej statystykach zapisano aż 37,04 min (przy dotychczasowej średniej nieco ponad 20 min). Znając olbrzymią ambicję tej koszykarki wiadomo, że zrobi wszystko by pomóc zespołowi.

Pocieszające jest to, że od 7. lutego trener Piotr Kulpeksza będzie miał do dyspozycji nasz nowy nabytek – Janis Boonstrę. Holenderka na pewno poszerzy rotację, ale nie zapełni dziury po „Chucky”, bo jest zawodniczką o zupełnie innym profilu, przede wszystkim gra bliżej kosza na pozycjach 3-4.

Przewiń do góry