PSG ma plan na Messiego?​

Paris Saint-Germain przygotowuje się do podpisania kontraktu z Leo Messim. Nic nie jest przesądzone, ale toczą się zakulisowe rozmowy, istnieje też plan finansowy, by zatrudnić Argentyńczyka.

Pięciokrotny laureat plebiscytu „Złota Piłka” mógłby zarabiać w Paryżu 3,5 tysiąca euro miesięcznie.To na pierwszy rzut oka najbardziej szokujący detal z operacji „Leo Messi w Paryżu”. O szczegółach pisze w najnowszym wydaniu magazyn „France Football”.

Argentyńczyk miałby dostać pensję minimalną w wysokości na przykład 3,5 tysiąca euro na miesiąc, ale przecież nie po to przyszedłby do PSG, by grać dla przyjemności ze swoimi kolegami Brazylijczykiem Neymarem i rodakiem Angelem Di Marią. Katarscy właściciele mistrzów Francji postąpiliby podobnie jak przy zatrudnieniu Davida Beckhama w 2013 roku. To właśnie w Paryżu Anglik skończył karierę i zagrał ostatnie 10 meczów. Przyszedł jako gwiazda, miał być magnesem przyciągającym kibiców na Parc des Princes i na francuskie stadiony (do Katarczyków należy również telewizja beIN Sports pokazująca wtedy mecze Ligue 1).

Beckham zarabiał symboliczną kwotę, bo lwią część niemałej pensji opłacały mu fundacje różnych firm z Kataru. Co więcej, kilka lat później Katarczycy zainwestowali w amerykański projekt byłej gwiazdy Manchesteru United i Realu Madryt – Miami Inter. Spłacali dług wdzięczności wobec Anglika.

– W tym przypadku może być podobnie jak z Beckhamem – mówi ekonomista Pierre Rondeau.

Mimo że jest wiele za i przeciw temu, by Messi grał w PSG, to jednak sprawa znajduje się toku. W roli nieoficjalnego pośrednika występuje Neymar, jego serdeczny przyjaciel. Brazylijczyk co pewien czas udziela wypowiedzi, wysyła komunikaty na portalach społecznościowych, przekonując pośrednio swojego byłego kolegę z Barcelony do przeprowadzki do stolicy Francji.

Czy Messiego stać będzie na opuszczenie swojego matecznika? „France Football”, pisząc o Messim, odwołuje się przy okazji do historii. Tylko jeden piłkarz z pola, laureat „Złotej Piłki”, spędził całą dorosłą karierę w jednym klubie. Był nim Florian Albert, triumfator plebiscytu z 1967 roku, przez całe życie występujący w Ferencvarosu Budapeszt.

Wielcy piłkarze na ogół zmieniali kluby, najczęściej pod koniec kariery. Uczynili tak i Pele (Z Santosu na Cosmos Nowy York) i Johan Cruyff (z Barcelony wyjechał do USA, a z Ajaksu przeszedł do Feyenoord Rotterdam) i Franz Beckenbauer (z Bayernu na HSV Hamburg i Cosmos NY). Wielkie gwiazdy z innych sportów również decydowali się na taką zmianę. Koszykarz Michael Jordan, przez lata w Chicago Bulls, na koniec zagrał w Washington Wizzards, a popularny obecnie futbolista amerykański Tom Brady Po 19 sezonach w New England Patriots gra obecnie w Tampa Bay Buccaneers i właśnie triumfował w Super Bowl.

Przewiń do góry