Thomas Tuchel wygrywa swoje pierwsze derby Londynu

Chelsea wciąż bez porażki po zmianie szkoleniowca. “The Blues” w 22 kolejce angielskiej Premier League w derbach Londynu nie dali szans Tottenhamowi.

O zwycięstwie The Blues zadecydował rzut karny wykorzystany przez Jorginho. Było to też pierwsze starcie trenerów obu ekip – Thomasa Tuchela i Jose Mourinho.

Tottenham i Chelsea sąsiadują ze sobą w tabeli, mają nawet tyle samo punktów na swoim koncie. Poza tym obie drużyny grają ostatnio w kratkę, zwycięstwa przeplatają remisami i porażkami. Mają też wspólny mianownik, jakim jest Jose Mourinho. Portugalczyk to niekwestionowana legenda klubu ze Stamford Bridge. Teraz jednak musi mierzyć się z klubem, z którym kiedyś zdobył trzy mistrzostwa Anglii. W czwartek Tottenham musiał radzić sobie bez kontuzjowanego Harry’ego Kane’a.

W pierwszych minutach meczu Chelsea miała ogromną przewagę.Tottenham grał to co uwielbiał „The Special One”, czyli szczelną defensywę i granie z kontry. Przez pierwsze 20 minut to działało, bo rywale nie stworzyli żadnej klarownej sytuacji, do 24 minuty. Wtedy Timo Werner wbiegł przed Erica Diera i anglik sprokurował „jedenastkę”. Do karnego podszedł Jorginho i pewnie zamienił strzał na bramkę. Chelsea poniosła dużą stratę w 36. minucie. Z powodu kontuzji mięśniowej z boiska musiał zejść Thiago Silva. Jego miejsce zajął mniej doświadczony Andreas Christensen. Tottenham najbliżej wyrównania w pierwszej połowie był w 42. minucie, ale Serge Aurier uderzył głową obok bramki Mendy’ego. Pierwsza połowa nie dostarczyła zbyt wielu emocji.

W drugiej połowie Tottenham w końcu postanowił ruszyć do przodu. Mecz stał się bardziej wyrównany, a defensywa Kogutów miała co robić. Ale The Blues nie pozostawali bierni. Blisko drugiego gola dla nich był w 76. minucie Mason Mount. Gospodarzy uratowała świetna interwencja Hugo Llorisa. Po chwili z drugiej strony wykazał się Edouard Mendy. Francuski golkiper odbił bardzo mocne i celne uderzenie Erika Lameli. 

Trzy minuty przed końcem jeszcze Carlos Vinicius i Eric Dier mieli szansę na wyrównanie, ale obaj uderzyli tuż obok bramki. Tottenham musiał pogodzić się z porażką. Jose Mourinho znów nie potrafił pokonać Chelsea, prowadząc inny klub. W dodatku w czwartek po raz pierwszy mierzył się z Thomasem Tuchelem i musiał uznać jego wyższość. 

Thomas Tuchel może być zadowolony z gry swoich podopiecznych, którzy dzięki dominacji w pierwszej połowie, zdobyli trzy punkty i awansowali na 6. miejsce, Totki utknęły na 8.

Przewiń do góry